sport
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
Znów kontrowersje i polityka menadżerów, stacji tv w pojedynku Sergeya Kovaleva (RUS) z Andre Wardem (USA). Miał być uczciwy rewanż za walkę z listopada 2016 r. (zob. Kovalev vs Ward), a była kompromitacja sportu zawodowego. Przez siedem rund starcie wyglądało na wyrównane, 4:3 dla Kovaleva i rosnąca przewaga Warda w kolejnej, ósmej odsłonie. Wtedy właśnie na chwilę przed gongiem Ward trafił Kovaleva potężnym prawym sierpem i… Dalej
Bernard Hopkins to 51-letni bokser, który zaczął karierę w 1988 roku od przegranej z C. Mitchelem. Potem pokonywał rywala za rywalem, aby stać się legendą. Uzyskał wspaniały rekord pięćdziesięciu pięciu walk i tylko ośmiu przegranych, trzydzieści dwa razy nokautując przeciwników. Ostatnią oficjalną walkę stoczył 17-tego grudnia w Kalifornii z J. Smithem Juniorem, przegrywając w ósmej rundzie przez TKO. Ten 27-letni pięściarz serią ciosów na szczękę posłał mistrza na zasłużoną emeryturę, ale także poza ring. Hopkins… Dalej
To miała być walka roku 2016. W T-Mobile Arena w Las Vegas (Nevada, USA) Sergey Kovalev (RUS) zmierzył rękawice z Andre Wardem (USA). Obaj zawodnicy są/byli niepokonanymi w wadze półciężkiej (poniżej 80 kg). Rosjanin bronił pasów trzech światowych federacji – IBF, WBA i WBO. Kovalev przegrał jednogłośnie przy punktacji trzech amerykańskich sędziów 114:113 na korzyść Warda. No właśnie, ta nieszczęsna punktacja! Chyba nici z tytułu “walki roku”. Komentatorzy Polsatu Andrzej Kostyra… Dalej
Ewa Brodnicka (12-0, 2 KO) obroniła pas mistrzyni Europy (EBU) na wczorajszej (5.11.2016) gali Polsatu w Łomiankach. Pokonała groźnie wyglądającą i mocno bijącą Anitę Torti (10-6-1, 3 KO) na punkty: 100:90, 99:91 i 99:91. Od pierwszej rundy do dziesiątej polska mistrzyni dominowała w ringu. Włoszka próbowała jedynie od czasu do czasu wykorzystać swoje największe atuty: prawy sierp i prawy hak podbródkowy, ale ciosy te nie robiły wrażenia na Brodnickiej. Międzynarodowi sędziowie, jak wynika z punktacji,… Dalej
To już trzecie igrzyska Agnieszki Radwańskiej. Podobnie jak w Londynie tak samo i w Rio odpadła po pierwszej rundzie. Uległa Chince Saisai Zheng dość gładko 4:6 i 5:7. I właśnie ta lekkość, z jaką oddała pole przeciwniczce budzi obawy i zawód. Czekając na pojedynek rankingowej czwórki z numerem 64. na liście WTA, można było mieć nadzieję na łatwe zwycięstwo Polki. Niestety, już od początku widać było, że Radwańska jest wewnętrznie rozdrażniona i zdenerwowana. Najpierw… Dalej






